dr n. med. Sebastian Kwiatek

dr n. med. Sebastian Kwiatek

Honorowa Nagroda Zaufania „Złoty Otis 2019” za osiągnięcia naukowe w medycynie fizykalnej

ROZMOWA Z DR. N. MED. SEBASTIANEM KWIATKIEM Z ODDZIAŁU KLINICZNEGO CHORÓB WEWNĘTRZNYCH, ANGIOLOGII I MEDYCYNY FIZYKALNEJ SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO W BYTOMIU.

„Taki młody, a już taki dobry”, „Widać, że lekarz z pasją, a takich dziś Niewielu”, „Jeszcze nikt nie wykonał mi tak fachowo badania USG i tak dokładnie go nie opisał, a miałem już ich sporo”. To tylko niektóre z opinii, jakie o Panu słyszałam. Patrząc na to, co Pan robi jako lekarz, na oddziale i na Pana zainteresowania naukowe, to wszystko potwierdza te głosy. Kim Pan czuje się bardziej, lekarzem praktykiem czy naukowcem? Pana pasją jest medycyna fizykalna?

Nie mógłbym chyba tego rozdzielić. Już będąc na studiach interesowałem się diagnostyką endoskopową, szczególnie pod kątem możliwości jej Stosowania w diagnostyce przed- i nowotworowej. Bez endoskopii trudno dziś sobie wyobrazić diagnostykę, daje ona ogromne możliwości. I jeśli Endoskopista jest profesjonalistą, to rozpoznawanie i leczenie chorób staje
się dużo łatwiejsze, co oczywiście przekłada się na rokowania dla pacjenta.

Za sukces, już na początku swojej drogi zawodowej, może Pan niewątpliwie uznać stworzenie kamery spektralnej do diagnozy i terapii fotodynamicznej nowotworów. To coś, czego chyba jeszcze nie było?

Diagnostyka i terapia fotodynamiczna – PDT, z ang. photodynamic therapy, ma coraz szersze zastosowanie w leczeniu stanów przednowotworowych i nowotworowych. Zalety tej metody to przede wszystkim duża skuteczność, wybiórczość działania, powtarzalność, minimalna inwazyjność i brak działań niepożądanych. I nie jest to tak bardzo nowa metoda, choć i nie tak stara, jej początki sięgają pierwszych lat ubiegłego wieku. To Oskar Raabe pierwszy opisał efekt fototoksyczny w komórkach poddawanych działaniu światła. Uzyskane przez siebie rezultaty potwierdził w pierwszych Badaniach klinicznych, przeprowadzonych u pacjentów z nowotworami skóry i ze zmianami skórnymi w przebiegu gruźlicy. W późniejszych latach następował dalszy rozwój tej metody, do czego przyczynił się również rozwój aparatury światłowodowej i farmakologii. Dzięki możliwości
transmitowania światła za pomocą światłowodu możliwe stało się dostarczanie energii świetlnej o ściśle określonych parametrach do narządów dostępnych endoskopowo.

Jakie to ma konkretne przełożenie na diagnostykę nowotworów?

Mówiąc najbardziej ogólnie – wykorzystanie technik fotodynamicznych podczas badania endoskopowego ułatwia rozpoznanie ognisk nowotworowych nawet we wczesnym stadium, wykrywanie nawrotów nowotworów, a także precyzyjne pobieranie wycinków tkankowych do
badania histopatologicznego.

Wróćmy jednak do tego światła, będącego, jak mi się wydaje, chyba podstawą w terapii fotodynamicznej. Na czym polega jego działanie i wykorzystanie?

Terapia fotodynamiczna polega na wykorzystaniu światła o określonej długości fali do wzbudzania w komórkach reakcji fotodynamicznej, która ma prowadzić do śmierci nieprawidłowych komórek. Może to się odbywać w sposób bezpośredni lub pośredni. Pozwala na selektywne niszczenie tkanek bez uszkodzenia tkanek zdrowych. Do wzbudzania światła w metodzie fotodynamicznej wykorzystuje się lasery, diody Elektroluminescencyjne i lampy, wyposażone w odpowiednie filtry.

A jak w to wszystko wpisuje się kamera spektralna?

To kamera do wykonywania spektrografii fotodynamicznej, a więc jak najbardziej wpisuje się w fotodynamiczną diagnostykę i terapię. Jeden Ruch, jedno kliknięcie i już obrazujemy nowotwór. Kamerę i odpowiedni do niej algorytm zbudowaliśmy wraz z prof. Aleksandrem Sieroniem z zespołem Ośrodka Diagnostyki i Terapii Laserowej w Bytomiu i pracownikami Politechniki Śląskiej. Jest faktycznie unikatowa, prezentowaliśmy ją na targach wynalazczości w Brukseli, gdzie wzbudziła spore zainteresowanie.

Czy już można z niej korzystać?

Jeszcze ją testujemy, udoskonalamy, ale jest już wykorzystywana na naszym oddziale. Myślę, że całkiem niedługo będzie ją można wdrożyć, bo sądzę, że każdy ośrodek zechce mieć taki sprzęt. Oczywiście pozostają jeszcze sprawy administracyjne, no, ale to już poza nami.

Pańskie zainteresowania metodą fotodynamiczną znalazły także odzwierciedlenie w temacie Pańskiej pracy doktorskiej.

Istotnie, tytuł mojej pracy brzmi: „Analiza autofluorescencji i fluorescencji oraz biopsja optyczna zmian proliferacyjnych skóry i przełyku”.

Mając tyle na głowie – i codzienna praca na oddziale, i naukowa – znajduje Pan jeszcze czas na relaks?

Jestem zapalonym płetwonurkiem, jeżdżę po świecie z grupą takich samych zapaleńców, zwiedzam świat z przyjaciółmi i rodziną, robię w trakcie tych podróży zdjęcia, filmy. Ponadto gram na gitarze, na pianinie.

Rozmawiała Bożena Stasiak