Szanowni Państwo,
Ze względu na epidemię, ulegnie zmianie termin XVII Gali Nagrody Zaufania „Złoty OTIS”, planowanej pierwotnie na 16 kwietnia 2020.
O nowym terminie i miejscu dorocznej ceremonii, poinformujemy najszybciej jak będzie to możliwe.
Za niedogodności przepraszam, za zrozumienie dziękuję
Paweł Kruś, przewodniczący Kapituły Nagrody
fundacja siepomaga

Fundacja Siepomaga

SPECJALNA Nagroda Zaufania Złoty OTIS 2018

Rozmowa z Adrianem KILANEM z Fundacji Siepomaga.

Skąd wziął się pomysł na Siepomaga.pl?

Serwis, a kilka lat później Fundacja Siepomaga, powstały z inicjatywy Patryka Urbana. Impulsem był reportaż w telewizji o braku pieniędzy na ochronę zdrowia. Wtedy pojawił się pomysł portalu, który połączy ludzi chcących pomagać z potrzebującymi. Najpierw był kredyt na stworzenie projektu, cztery lata dopłacania do serwisu z prywatnych środków założycieli. Kilka miesięcy temu Fundacja Siepomaga zakupiła z własnych środków karetkę neonatologiczną dla szpitala w Poznaniu, której wartość to ponad 650 tys. zł. Od 2012 r. pieczę nad fundacją trzymają Monika Urban i Agnieszka Nowik, które rozpędziły Siepomaga.pl.

Organizacji, które pomagają, jest wiele. Czym różnicie się od innych?

Jesteśmy obecnie największym w Polsce portalem charytatywnym. Z każdego miejsca na świecie, gdzie jest dostęp do internetu, można wejść na stronę siepomaga.pl i tam zobaczyć ludzi, którzy potrzebują pomocy, spróbować zidentyfikować się z konkretną osobą. Na portalu są opisane historie naszych podopiecznych. To przypadki, gdzie rodziny nie są w stanie poradzić sobie sami finansowo w sytuacji, gdy muszą ratować zdrowie bądź życie swoje lub osoby bliskiej. Nasz portal daje im szansę zebrania pieniędzy na ten cel.

Większość fundacji działa w ten sposób.

I tak, i nie. Na innych portalach są różne zbiórki, np. pod hasłem „Moim marzeniem jest wydanie płyty”, a obok zbiórka dla kogoś, kto musi przejść operację serca za granicą. My pomagamy wyłącznie w ratowaniu ludzkiego życia lub zdrowia.

A właściwie dlaczego w ogóle zbieracie fundusze? Pacjentom w Polsce, a tym bardziej dzieciom, przysługuje darmowe leczenie.

Chodzi o sytuacje, gdy bardzo długo trzeba czekać na leczenie albo gdy ratunkiem dla pacjenta może być alternatywne rozwiązanie medyczne, u nas niedostępne bądź dopiero w trakcie badań klinicznych. Tam, gdzie są one prowadzone, chory ma większe nadzieje na wyleczenie. W sytuacji, gdy rozwiązanie dostępne w Polsce daje małą szansę na wyzdrowienie dziecka, jego rodzice decydują się na leczenie za granicą, co jednak wiąże się zazwyczaj z bardzo dużymi kosztami, na które ich nie stać. Zgłaszają się wtedy albo bezpośrednio do nas, albo do jakiejś fundacji, a ta fundacja do nas z prośbą o otwarcie zbiórki.

Co sprawia największe trudności w pracy?

Najtrudniejszy moment to zawsze spotkanie z konkretnym przypadkiem, bo każdy z nich jest smutny i trudny. Trzeba do tego podejść misyjnie, czyli jak najlepiej przedstawić sytuację danej osoby na portalu, co jest zadaniem naszych redaktorów. Rozmawiają oni z pacjentem lub jego rodzicami, starają się ich poznać, wczuć się w ich sytuację. Trzeba też złapać swego rodzaju balans pamiętając o własnym życiu.

Czy zdarzyło się, że ktoś was oszukał?

Weryfikacja jest prowadzona wielostopniowo. Rozmawiamy z rodzicami, sprawdzamy, dlaczego to leczenie nie jest możliwe w kraju ze środków NFZ i czy zbiórka w ogóle jest uzasadniona. Nie działa to w ten sposób, że każdy może kliknąć i założyć zbiórkę. Weryfikacja naprawdę jest wnikliwa. Staramy się wykluczyć możliwość jakiejkolwiek pomyłki. Pieniądze nie są przesyłane bezpośrednio na prywatne konto potrzebującego, lecz na jego subkonto w fundacji lub bezpośrednio do placówki medycznej. Zawsze wymagamy aktualnego kosztorysu potwierdzonego przez klinikę.

Ilu osobom pomogliście? W ilu przypadkach zakończyło się to powrotem do zdrowia?

Te liczby ciągle się zmieniają. Na tę chwilę uruchomiliśmy już blisko 3200 zbiórek. W styczniu br. kwota, którą od początku działania udało nam się uzbierać, przekroczyła 200 mln zł.

Społeczność pomagających to dziś blisko 1 900 000 osób.

A jeżeli zbierzecie środki, a pacjent nie doczeka, aby je spożytkować?

Owszem, zdarzają się takie sytuacje. Wtedy środki są przeznaczane na pomoc innym, często w porozumieniu z rodzicami pacjenta, dla którego były zbierane.

W jakim kierunku będzie się dalej rozwijać wasza działalność?

Kierunek pozostaje ten sam. Teraz pracujemy nad skalą naszej pracy. Chcemy działać charytatywnie najefektywniej w Polsce i zmieniać rzeczywistość w naszym kraju na lepsze.

Rozmawiał Waldemar Nowak