Nie tylko moment

Nie tylko moment

Program firmy Berlin-Chemie/ Menarini Polska Sp. z o.o. przedstawiła Magdalena Krakowska

Magdalena Krakowska:

Przedwczesny wytrysk jest chorobą, która ma wpływ na relacje w związku. Zaskakująca jest epidemiologia: dotyczy on około 30 proc. mężczyzn, a badania prof. Zbigniewa Lwa-Starowicza mówią nawet o 39 proc. Z powodu przedwczesnego wytrysku cierpi około 5 mln Polaków. Występuje on trzy razy częściej niż zaburzenia erekcji. Jednak o ile problem zaburzeń erekcji rośnie z wiekiem, to przedwczesny wytrysk jest chorobą, która w każdej grupie wiekowej występuje na podobnym poziomie.

To najczęstsza dysfunkcja seksualna, jest przyczyną niepokoju, frustracji, która ma wpływ na życie w związku i społeczeństwie. To też współczesne tabu, które należy łamać. Jedynie 9 proc. mężczyzn zgłasza się z tym problemem do lekarza. Dlatego powstała międzynarodowa kampania: „Nie tylko moment”. Jej wizualizacją są dwie zapałki stanowiące związek, w którym brakuje harmonii: jedna spala się zbyt szybko. Spot reklamowy pokazuje, że zbliżenie partnerów powinno trwać zdecydowanie dłużej, a nie tylko moment. Pacjenci nie muszą jednak cierpieć, mogą udać się po pomoc.

W Polsce patronat nad kampanią objęło Polskie Towarzystwo Medycyny Seksualnej. W skład rady naukowej wchodzą eksperci różnych specjalizacji. Jest strona internetowa kampanii, został przygotowany spot kampanii, emitowany praktycznie we wszystkich kanałach telewizyjnych, było ponad 200 tys. ulotek kampanii, wiele publikacji w prasie, oraz internecie. Sprowokowaliśmy dyskusję na ten temat. O ile przed uruchomieniem kampanii świadomość przedwczesnego wytrysku była w Polsce na poziomie niespełna 9 proc., to po pierwszych aktywnościach związanych z prezentacją kampanii, świadomość wzrosła do ponad 50 proc. To dowód, że kampania „Nie tylko moment” przyczynia się do przełamywania społecznego tabu i wstydu, pomaga zrozumieć problem i szukać jego rozwiązania, uświadamia, że jest to problem nie tylko jednostki, ale pary, wspiera partnerów dotkniętych chorobą w odzyskaniu szczęścia.

Piotr-RadziszewskiProf. Piotr Radziszewski:

Temat na początku budzi uśmiech zażenowania, niedowierzania: po co my o tym wszystkim rozmawiamy… Ja tylko przypomnę, że tak samo było 16 lat temu, gdy na rynek wchodziła viagra. Potem okazało się, że jest to problem większy niż myśleliśmy, bo np. diagnostyka zaburzeń erekcji może mieć przełożenie np. na kardiologię. Jeśli chodzi o przedwczesny wytrysk, to z mężczyznami nikt do tej pory nie rozmawiał, pacjenci najczęściej trafiali do seksuologa. Gdy zaczęto emitować spoty reklamowe, zaczęli zgłaszać się do mnie pacjenci z tym problemem.

Dr-Andrzej-DepkoDr Andrzej Depko:

Polskie Towarzystwo Medycyny Seksualnej objęło patronatem tę akcję społeczną, ponieważ grono lekarzy seksuologów docenia znaczenie zdrowia seksualnego społeczeństwa dla jego ogólnego sprawnego funkcjonowania. Problem dotyka około 5 mln mężczyzn, czyli około 10 mln Polaków, gdyż problemy seksu nie dotyczą tylko mężczyzny, jest to też problem partnerki. Jeśli mężczyzna jest niesprawny, cierpi również jego partnerka. Frustracje wynikające z nieudanego życia seksualnego przekładają się również na zdrowie kobiety. Kampania trafia do kobiet, które uświadamiają sobie, że jest problem w związku i jest punkt zaczepienia, by porozmawiać z partnerem i zainspirować go do pójścia do lekarza. Problemy w sferze seksualnej wtórnie pogłębiają się, ponieważ u każdej ze stron pojawia się poczucie mniejszej wartości, co przekłada się na nasze relacje społeczne.

Kampania zwraca uwagę na problem, który jest traktowany jako wstydliwy. Jeśli media mówią o seksie, to prześcigają się w tym, co zrobić, by był on lepszy, natomiast unikają tematu, co zrobić, jeśli jest zły. Edukacja seksualna nie mówi, co zrobić, jeśli pojawia się problem. Co więcej, z przykrością muszę przyznać, że edukacja medyczna lekarzy również pozostawia w tym zakresie wiele do życzenia. Na większości uniwersytetów medycznych nie ma fakultetu z zakresu seksuologii, lekarze nie są przygotowani, by z takimi pacjentami pracować. Dlatego kampania wtórnie motywuje też lekarzy, by pochylili się nad tym problemem.

Red.-Malgorzata-WisniewskaRed. Małgorzata Wiśniewska:

Jak pan prezes Matusewicz oceniłby ten program, gdyby wpłynął do AOTM?

Dr-Wojciech-MatusewiczDr Wojciech Matusewicz:

Przyznam, że tego typu program nigdy nie wpłynął do AOTM, dlatego jestem zafascynowany, że ktoś podjął się tego. Tego typu programów nigdy nie było w samorządach, bo to ciągle wstydliwe tematy. Budzą emocje, trudno z nimi dotrzeć do ogółu społeczeństwa. Dlatego rzeczywiście ważne jest, by ten program był jak najszerzej propagowany.

Red.-Malgorzata-WisniewskaRed. Małgorzata Wiśniewska:

A jak media odebrały ten program?

Red.-Jagoda-KaminskaRed. Jagoda Kamińska:

Miałam okazję uczestniczyć w konferencjach prasowych dotyczących tego programu, dyskusja była bardzo ożywiona, było wiele pytań. Był też zorganizowany konkurs dla dziennikarzy, pojawiło się wiele publikacji. Biorąc pod uwagę, że ten problem do tej pory był traktowany jako tabu, to została przełamana bariera świadomościowa.

Prof.-Jerzy-Woy-WojciechowskiProf. Jerzy Woy-Wojciechowski:

Temat jest ważny dla społeczeństwa. Ludzie nie mają odwagi przychodzić z tym problemem do lekarza, ale ja dostaję listy z prośbami, żebym o tym napisał, oraz gdzie pacjenci mają się zgłosić, bo np. mieszkają w małym miasteczku. Są też prośby, by zorganizować konferencję dla lekarzy na ten temat.

Lidia-GadekPosłanka Lidia Gądek:

Jestem lekarzem rodzinnym, pacjenci zgłaszają się do nas od dawna z tym problemem, natomiast rzeczywiście w żadnym programie uczelni medycznej nie ma kształcenia w tym zakresie. Kolegium Lekarzy Rodzinnych podjęło wyzwanie, w tej chwili na każdym kongresie medyny rodzinnej pojawiają się szkolenia dotyczące problemów intymności, seksualności. Ważne, że zaczęliśmy o tym mówić, przełamaliśmy społeczne tabu.