prof. Małgorzata Myśliwiec

prof. Małgorzata Myśliwiec

Honorowa Nagroda Zaufania „Złoty Otis 2019” za osiągnięcia w endokrynologii i diabetologii dziecięcej

ROZMOWA Z PROF. DR HAB. N. MED. MAŁGORZATA MYŚLIWIEC,
KIEROWNIKIEM KATEDRY I KLINIKI PEDIATRII, DIABETOLOGII
I ENDOKRYNOLOGII GDAŃSKIEGO UNIWERSYTETU MEDYCZNEGO.

Co uważa Pani za najważniejsze w swojej pracy lekarza i co daje Pani satysfakcję?

Dobrą współpracę ze wszystkimi podmiotami i osobami związanymi z dziedziną diabetologii, wspólne dążenie do osiągnięcia celu, jakim jest zapewnienie jak najlepszego leczenia chorych na cukrzycę. Diabetologia
stała się dla mnie prawdziwą pasją, przygodą, możliwością poznania wspaniałych ludzi, którzy w trudnych czasach tworzyli diabetologię dziecięcą: pani prof. Ewy Otto- Buczkowskiej, pana prof. Jerzego Bodalskiego oraz przyjaciół, z którymi współpracuję od ponad 20 lat.
Szczególnie dziękuję prof. Przemysławie Jarosz-Chobot, prof. Agnieszce Szadkowskiej, prof. Wojtkowi Młynarskiemu, bez których nie byłoby współczesnej diabetologii dziecięcej w Polsce. Stanowimy zgrany zespół diabetologów dziecięcych, którzy wymagają od siebie ciężkiej pracy, stałego pogłębiania wiedzy i zwiększania kompetencji oraz ludzkiego podejścia do pacjentów, zarówno od naszych młodszych kolegów, jak i przede wszystkim od siebie. Dzięki naszemu ogromnemu zaangażowaniu oraz profesjonalizmowi obecnie rozpoznanie cukrzycy u dziecka przestało brzmieć jak wyrok, jednak nadal jest to ogromne przeżycie dla dziecka i jego całej rodziny.

Zaangażowanie Sekcji Pediatrycznej Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego (PTD), której w latach 2012-2016 miałam zaszczyt pełnić funkcję przewodniczącej, a w latach 2008-2012 i 2016-2020 wiceprzewodniczącej, zaowocowało stworzeniem scentralizowanego systemu opieki nad młodzieżą i dziećmi z cukrzycą, stworzeniem pełnego zespołu diabetologicznego – lekarza ze specjalizacją diabetologii lub diabetologii i endokrynologii dziecięcej, pielęgniarki edukacyjnej, dietetyka,
psychologa. Dzięki tak wypracowanemu modelowi jakość opieki nad dzieckiem chorym na cukrzycę typu 1 w Polsce, jak również jego rodziną, jest najlepszym modelowym rozwiązaniem.

Uwzględniając ciągłość choroby, jaką jest cukrzyca typu 1, jej przewlekły charakter, możliwość ujawnienia się w każdym wieku powikłań naczyniowych, konieczność zapewnienia elastycznej transmisji ze specjalistycznej opieki pediatrycznej do internistycznej, zbliżyły diabetologię pediatryczną do diabetologii internistycznej. Współpraca diabetologów, pediatrów i internistów jest dzisiaj godna podziwu i podkreślenia, zarówno na polu naukowym, jak i klinicznym (wspólne zalecenia opieki diabetologicznej PTD wydawane od 2005 roku), czy administracyjnym (4 pediatrów-diabetologów, w tym moja osoba, jest członkami Zarządu Głównego PTD). Pragnę podkreślić wspaniałą, godną do naśladowania współpracę z obecnym Prezesem PTD, prof. Maciejem Małeckim i prezesem-elektem, panią prof. Dorotą Zozulińską-Ziółkiewicz.

W czasie mojej diabetologicznej przygody naukowej poznałam prof. Katarzynę Zorenę, z którą pracę naukową traktowałyśmy jako pasję, kolejne doniesienia zjazdowe i publikacje były wynikiem naszych licznych
dyskusji nad poszukiwaniem mechanizmów rozwoju mikroangiopatii cukrzycowej. Nasza już ponad 15-letnia współpraca jest przykładem nie tylko osiągnięć naukowych i klinicznych uzyskiwanych dzięki interakcji klinicysty z immunologiem, ale doprowadziła również do zawiązania
przyjaźni rodzinnych.

Jak to się stało, że zajęła się Pani m.in. leczeniem cukrzycy u dzieci?

Moja przygoda z diabetologią i endokrynologią dziecięcą rozpoczęła się przypadkowo. Bezpośrednio po ukończeniu studiów na Wydziale Lekarskim GUMed, pracując w Poradni Pediatrycznej, każdy wolny czas spędzałam w Klinice Pediatrii, Hematologii, Onkologii i Endokrynologii, którą kierowała prof. Anna Balcerska. Początkowo wiązałam swoją przyszłość zawodową z onkologią dziecięcą. Pewnego dnia prof. A. Balcerska zaproponowała mi pracę w Wojewódzkiej Poradni Diabetologicznej, tłumacząc potrzebę mojego zatrudnienia w poradni o profilu diabetologicznym znacznym wzrostem liczby zachorowań na cukrzycę wśród dzieci i młodzieży w województwie pomorskim. Od początku mojej pracy zawodowej prof. A. Balcerska była dla mnie ogromnym autorytetem i podjęcie pracy w nieznanej mi jeszcze wówczas dziedzinie medycyny potraktowałam jako wyzwanie.

Od kilku lat prowadzicie Państwo badania nad szczepionką Treg. Na czym polega ta terapia?

Cukrzyca typu 1 to choroba autoimmunologiczna, która rozwija się w wyniku zniszczenia przez własny układ odpornościowy pacjenta komórek β trzustki produkujących insulinę. Znaczny niedobór insuliny prowadzi do rozwoju objawów klinicznych cukrzycy typu 1. Nowatorska terapia wykorzystuje własne komórki T regulatorowe pacjenta, których wraz z rozwojem procesu autoimmunologicznego jest coraz mniej, do przeciwdziałania temu procesowi.

W terapii izoluje się z krwi chorego tzw. limfocyty regulatorowe (Tregs), które potrafią zatrzymać proces niszczenia komórek produkujących insulinę przez układ odpornościowy. Komórki te namnaża się w dużych ilościach w laboratorium kierowanym przez prof. dr. hab. med. Piotra Trzonkowskiego we współpracy z prof. dr hab. Natalią Marek-Trzonkowską, a następnie podaje się je zwrotnie pacjentowi. Po raz pierwszy na świecie został opracowany przez wymienionych naukowców
protokół izolacji i produkcji komórek regulatorowych do celów terapii klinicznej, jak również po raz pierwszy zastosowano ten lek w leczeniu dzieci chorych na cukrzycę typu 1. W przeciwieństwie do standardowo
stosowanych leków immunosupresyjnych, komórki Tregs nie osłabiają ogólnej odporności pacjenta, a u chorych, którzy je otrzymali, nie obserwuje się istotnych objawów ubocznych. Dotychczas z powodzeniem zastosowaliśmy terapię Tregs u 63 dzieci z nowo rozpoznaną cukrzycą typu 1 w ramach środków pozyskanych z grantów naukowych, w tym grantu STRATEGMED z NCBiR.

Wydłużyliśmy okres remisji choroby, czyli czas, gdy pacjent wydziela własną insulinę. Oczywiście, nie wydziela on jej w takich ilościach jak osoba zdrowa, jednak biorąc pod uwagę specyfikę choroby śmiało można stwierdzić, że jest to fenomen na skalę światową. Terapię zastosowaliśmy u dzieci z już rozpoznaną cukrzycą typu 1, a objawy kliniczne choroby pojawiają się, gdy zniszczonych pozostało ponad 80-90 proc. komórek β trzustki. Tak więc możemy chronić jedynie pozostałe 10-20 proc. komórek. Ale ochrona nawet tych 10-20 proc. komórek prawidłowo wydzielających insulinę ma daleko idące implikacje kliniczne. Pierwsze lata choroby mają kluczowe znaczenie, gdyż decydują one o przyszłości dziecka w zakresie rozwoju późnych powikłań naczyniowych. Istnieje tzw. pamięć metaboliczna: jeżeli u dziecka poziom glikemii często pozostaje powyżej normy, to jest to czynnik ryzyka rozwoju późniejszych powikłań cukrzycy. Kluczowy pod względem utrzymania prawidłowych poziomów glikemii jest pierwszy okres choroby.

Udaje się Pani łączyć ją z obowiązkami domowymi i rodzinnymi?

Można te sfery połączyć, pod warunkiem, że ma się wsparcie najbliższych. Mąż od początku wiedział, że kocham swój zawód. Wiedział również, że poza miłością do medycyny jest jeszcze w moim życiu osobistym miejsce na trzy miłości: do męża Dariusza, syna Artura i córki Karoliny.

Rozmawiała Katarzyna Pinkosz