Informacja organizacyjna:

XVIII Gala Nagrody Zaufania Złoty OTIS odbędzie się najprawdopodobniej 16 lub 24 czerwca 2021 w Sheratonie. Czekamy na rządowe decyzje epidemiczne. Miejsce, datę i godzinę uroczystości podamy 14 dni przed wręczeniem statuetek.

Prof. Teresa Bachanek: Zdrowe zęby to zdrowy pacjent

Praca stomatologa jest bardzo ciekawa, pod warunkiem że nie patrzymy na pacjenta przez pryzmat jednego zęba, ale na całość organizmu. Zawsze powtarzam, że jeden ząb to drobna część całości. Jeżeli dbamy o zęby, mamy satysfakcję w postaci dobrego ogólnego stanu zdrowia oraz wyglądu zewnętrznego, na który zwraca się uwagę w relacjach międzyludzkich – mówi prof. dr hab. n. med. Teresa Bachanek, laureatka Nagrody Zaufania Złoty OTIS 2020 za dorobek życia w stomatologii.

W grudniu udekorowano Panią Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Gratulujemy. W uzasadnieniu podano: „Za wybitne zasługi w pracy naukowo-dydaktycznej na rzecz ochrony i profilaktyki zdrowia oraz za działalność społeczną”. Który z tych elementów kariery był dla Pani najważniejszy?

Odpowiedź jest złożona, dlatego że moja praca zawodowa obfitowała w wiele wydarzeń, jak to w życiu. Konieczne byłoby podzielenie jej według pewnych kryteriów, ale uwzględniłabym szczególnie jeden, czyli wiek pacjentów, z którymi pracowałam. Początkowo, krótko, z dorosłymi w przychodni WSK Świdnik, następnie prawie 15 lat z dziećmi i młodzieżą, ale głównie z dziećmi w szkole podstawowej i w instytucie stomatologii. Ten okres pracy w szkole podstawowej wspominam najprzyjemniej, bo była to moja pierwsza i samodzielna praca, nie w dużym mieście czy klinice, ale w Świdniku. To dawało mi wiele satysfakcji.

Dlaczego?

Lata 70. były trudnym czasem w pracy stomatologów. Uczyliśmy dzieci podstawowych zasad higieny jamy ustnej. Bywało tak, że w kilkuosobowej rodzinie była jedna szczoteczka do zębów. Kiedy pytałam dziecko, dlaczego ma nieumyte zęby, odpowiadało, że tata pojechał w delegację i zabrał szczoteczkę. Nie jest to może sytuacja, która mówiłaby o wielkim zaniedbaniu, bardziej o warunkach, jakie wtedy panowały, a wynikała pewnie z niedoceniania roli higieny jamy ustnej. Dostrzegłam, jak wiele jest do zrobienia. W sukurs przyszły mi wprowadzane, do stosowania w szkołach podstawowych, preparaty fluorowe i metody zbiorowej profilaktyki. Miało to tę zaletę, że mogliśmy objąć zabiegami profilaktycznymi większą grupę dzieci, przy okazji prowadząc naukę i kontrolę jakości szczotkowania zębów pięć razy w roku. Dowodem tego, że moje działanie przynosiło efekt, były spotkania po latach, w gabinecie prywatnym, z młodymi ludźmi, którzy mówili „O, proszę pani, jeszcze mam zdrowe zęby”, chwaląc się rezultatami tamtej profilaktyki. Wracali też do gabinetu ze swoimi dziećmi, co świadczyło o tym, że praca u podstaw przynosi efekty.

Która z tych sytuacji dała Pani najwięcej satysfakcji?

Nie odpowiem na pytanie wprost, ale podkreślę, że praca stomatologa jest bardzo ciekawa, pod warunkiem że nie patrzymy na pacjenta przez pryzmat jednego zęba, ale na całość organizmu. Zawsze powtarzam, że jeden ząb to drobna część całości. Zdrowe zęby to zdrowy pacjent – banalne hasło, ale bardzo prawdziwe. Jeżeli dbamy o zęby, mamy satysfakcję w postaci dobrego ogólnego stanu zdrowia oraz wyglądu zewnętrznego, na który zwraca się uwagę w relacjach międzyludzkich. Od wyglądu zewnętrznego, a więc i stanu uzębienia, zależy w pewnym stopniu kariera. Obecnie dba się szczególnie o kolor zębów, choć moim zdaniem za bardzo gloryfikuje się kredową biel. Dobrze zmineralizowane zęby mogą mieć delikatny kremowy odcień. Ważne, by były wyleczone, a ewentualne wypełnienia były kosmetyczne i nie różniły się od koloru własnych zdrowych zębów. Jeżeli potraktujemy pacjenta poważnie, przedstawimy mu plan leczenia i wykonamy wszystko, co jest w zakresie naszych możliwości, obie strony będą zadowolone.

Czy młodzi ludzie potrafią dziś lepiej dbać o zęby niż 10-15 lat temu?

Możliwości mamy więcej, ale wiele zależy od tego, w jakich wyrośli warunkach, choć bywa i odwrotnie, niż można przypuszczać: warunki życia są dobre, a obraz jamy ustnej po- zostawia wiele do życzenia. Czy dziś jest lepiej niż dawniej? Trudno powiedzieć, chociaż powinno być lepiej. Z badań epidemiologicznych sprzed dwóch lat wynika, że w grupie dzieci 12-letnich średnia liczba zębów z próchnicą i wypełnionych wynosiła 3,2; natomiast próchnicę stwierdzono w grupie 83 proc. badanych (gorzej przedstawiała się sytuacja na wsi); w grupie 18-latków zęby z próchnicą stwierdzono u 93 proc. badanych, a suma zębów z próchnicą, wypełnionych i usuniętych u jednego badanego wyniosła średnio 6,5. W grupie wiekowej 35-44 lat około 1,5 proc. osób w populacji było bezzębnych. Ten stan jest wynikiem niedostatecznej higieny jamy ustnej, złych nawyków żywieniowych oraz zaniedbanych przez pacjentów badań kontrolnych. Odstęp czasu pomiędzy kolejnymi badaniami kontrolnymi wynoszący od roku do 5 lat to zły prognostyk dla stanu uzębienia.

Choroby zębów prowadzą często do innych poważnych chorób całego organizmu. Które z nich są najistotniejsze?

Udokumentowany jest wpływ chorób przyzębia na stan ogólny zdrowia. Tymi problemami zajmują się periodontolodzy, z uznanym specjalistą, konsultantem krajowym, prof. Renatą Górską na czele. Potwierdzono klinicznie, że drobnoustroje hodowane z tkanek chorego przyzębia po dotarciu do krwi wpływają na układ krążenia i odporność. Choroby przyzębia stwierdzane u kobiet w ciąży mogą być przyczyną przedwczesnego porodu lub niskiej wagi urodzeniowej dziecka. Ważne jest również, żeby kobietom w wieku prokreacyjnym przekazywać informacje, że profilaktyka próchnicy u dziecka rozpoczyna się już w okresie ciąży kobiety – przyszłej matki.

Co uważa Pani dzisiaj za priorytet w pracy stomatologów?

Może to banalne, co powiem, ale liczy się w znaczącym stopniu higiena jamy ustnej. W okresie całej pracy zawodowej powtarzałam swoim małym pacjentom, że zaniedbują to, co jest najważniejsze, łatwe do wykonania i niebolesne, czyli szczotkowanie zębów. Nie wymaga także dużych nakładów finansowych, a przynosi zaskakujące, pozytywne efekty. Aktualne jest powiedzenie: czysty ząb to zdrowy ząb. Przyczyną próchnicy są drobnoustroje, których rozwojowi sprzyja nadmierne spożywanie węglowodanów w postaci słodyczy lub napojów słodzonych. Spożywanie napojów słodzonych, kwaśnych i gazowanych jest przyczyną niekorzystnego działania kwasów na zdrowe tkanki zębów, co prowadzi do demineralizacji tkanek, a mechaniczne ich niszczenie do powstawania ubytków niepróchnicowego pochodzenia. W efekcie konieczne staje się leczenie zachowawcze, a dalsze zaniedbania higieniczne i żywieniowe doprowadzą do powikłań i będą wymagały leczenia endodontycznego.

Czy planowany podatek cukrowy od napojów słodzonych ma szansę zmienić tę sytuację?

Wiele zależy od nas i od świadomości pacjentów. Moim zdaniem działania prowadzące do ograniczenia spożycia cukrów mogą dać jakieś pozytywne efekty.

Odznaczenie dotyczyło również pracy społecznej na rzecz środowiska stomatologów ze Wschodu. Na czym ona polegała?

Po podpisaniu aktu akcesyjnego do Unii Europejskiej przyszedł czas na współpracę z krajami pogranicza, m.in. z Ukrainą i Białorusią. Pracownicy, specjaliści Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, w ramach współpracy prowadzili badania epidemiologiczne na Ukrainie. Przekazaliśmy lekarzom stomatologom własne doświadczenia, np. procedury dotyczące postępowania z narzędziami stomatologicznymi po ich użyciu, tj. odkażania, sterylizacji i przechowywania. Uważam, że w tamtym okresie mieliśmy w tej dziedzinie większe doświadczenie. Wymienialiśmy się także doświadczeniami dotyczący- mi m.in. profilaktyki fluorowej oraz wpływu fluoru zawartego w wodzie w dawkach ponadoptymalnych na tkanki zębów.

Po zakończeniu pracy zawodowej w klinice nadal Pani pracuje w gabinecie prywatnym. Co obecnie daje największą satysfakcję?

Kontakt z ludźmi. W niewielkim wymiarze, dla własnej satysfakcji, przyjmuję pacjentów. W swojej pracy zawodowej dużo miejsca poświęcałam sprawom organizacyjnym i dydaktyce. Przez 21 lat byłam organizatorem Konferencji Okrągłego Stołu w Nałęczowie, poświęconych zmianom w dydaktyce na kierunku lekarsko-dentystycznym, a wynikających z obowiązków przyjętych przez Polskę po wstąpieniu do Unii Europejskiej. Jako środowisko wspólnie obroniliśmy tytuł „lekarza dentysty”, bowiem część tytułu „lekarz” umożliwia wystawianie pacjentom recept. Było to możliwe dzięki zachowaniu w programach dydaktycznych przedmiotów ogólnolekarskich. Przygotowywaliśmy również standardy kształcenia dla studentów kierunku lekarsko-dentystycznego. Zaakceptowane przez Ministerstwo Zdrowia i realizowane standardy kształcenia zagwarantowały uznawalność naszych dyplomów w krajach Unii Europejskiej. Nadal interesują mnie sprawy organizacyjne i dlatego obecnie uczestniczę w przygotowaniach dorocznej konferencji naukowo-dydaktycznej w Nałęczowie. Lubię brać udział w życiu dydaktycznym i wspierać młodsze pokolenie w tym ciekawym zawodzie. Istotne jest to, co chciałabym przekazać młodym lekarzom: by traktowali każdego pacjenta poważnie i profesjonalnie. Dokładnie zebrany wywiad jest wstępem do dobrej diagnozy. Zęby to ważny element jamy ustnej i całości organizmu wymagający zaangażowania pacjentów oraz lekarzy w zachowanie zdrowia.

Rozmawiał Ryszard Sterczyński