Rak jajnika – sesja prof. Mariusza Bidzińskiego podczas II Konferencji „Medycyna z Diamentami”

Czy rak jajnika może być rozpoznany wcześnie? – prof. Mariusz Bidziński

Ginekologia onkologiczna w ostatnich latach zrobiła duży postęp. Mamy nowe, bardzo dobre programy lekowe, rozwiniętą diagnostykę genetyczną, molekularną, o wiele skuteczniejsze terapie. Mimo to rak jajnika nadal pozostaje cichym zabójcą; przez dłuższy czas rozwija się bezobjawowo, a jeśli objawy się pojawią, to są na tyle mało charakterystyczne, że nie budzi to niepokoju. Zwykle są to objawy ze strony układu pokarmowego – bóle brzucha, okolicy lędźwiowej, uczucie pełności nawet po zjedzeniu niewielkich porcji, wodobrzusze, zwłaszcza po menopauzie, nudności, spadek masy ciała. Zanim więc kobieta trafi do ginekologa, odwiedza lekarzy innych specjalności – internistów, gastrologów, reumatologów, ortopedów, a ci leczą ją nieefektywnie. A kiedy trafi wreszcie do ginekologa, rak jest już mocno zaawansowany. W późniejszym okresie po menopauzie mogą pojawić się krwawienia, ale sporadycznie mogą się one pojawiać także przed menopauzą – to sygnał, że należy udać się do ginekologa.

Późna zgłaszalność jest przyczyną, dla której pomimo skuteczniejszych terapii w raku jajnika mamy dużą zachorowalność – ponad 3600 przypadków rocznie, oraz dużą umieralność – ponad 2,5 tys. przypadków. 80 proc. stanowią przypadki zaawansowane.

Choć nie do końca poznano przyczyny tego nowotworu, coraz więcej na ten temat wiadomo. Mogą to być predyspozycje rodzinne, dlatego w wywiadzie lekarz powinien zapytać, czy i jakie nowotwory w rodzinie występowały, szczególnie należy zwrócić uwagę na raka jelita grubego. Mogą do niego prowadzić zaburzenia hormonalne, zespół Lyncha, który zwiększa ryzyko wielu nowotworów, a rak jajnika jest jednym z nich. Na zachorowanie bardziej narażone są kobiety bezdzietne.

Dzięki rozwojowi genetyki wiemy, że w grupie ryzyka znajdują się kobiety z mutacjami w genach BRCA1 i BRCA2, które mogą powodować przede wszystkim raka piersi; nierzadko oba te nowotwory ze sobą współistnieją. Nowym elementem w patogenezie raka jajnika jest endometrioza.

Do niedawna w diagnostyce raka jajnika dość powszechnie wykorzystywano marker CA 125, jego podwyższony poziom świadczył o obecności tego nowotworu, szczególnie w zawansowanych postaciach. Służył także do monitorowania odpowiedzi na leczenie i wykrywania nawrotów. Jednak nie było to skuteczne narzędzie, gdyż podwyższony marker CA 125 może być spowodowany innymi schorzeniami, a prawidłowy wynik nie wyklucza nowotworu. Warto go jednak nadal stosować, szczególnie w połączeniu z innymi markerami, jak np. HE w teście ROMA.

Rak jajnika mógłby być rozpoznawany wcześniej przy spełnieniu określonych warunków. Jednym z nich jest edukacja, większa świadomość pacjentek, ale przede wszystkim lekarzy, że te niespecyficzne objawy, z jakimi się do nich zgłaszają kobiety, mogą świadczyć o tym nowotworze. I już od tego momentu pacjentka wkracza na właściwą ścieżkę leczenia. Dobre zaplanowanie leczenia, od diagnostyki po terapię, to podstawa gwarantująca lepsze wyniki. Przy wcześnie podjętej diagnozie i wdrożeniu odpowiednego leczenia 5-letnie przeżycia mogą sięgać nawet 80 proc., podczas gdy dziś w naszym kraju to ok. 40 proc.

Rakiem jajnika powinny zajmować się zespoły multidyscyplinarne, w których znajdzie się przede wszystkim genetyk, a także m.in. patomorfolog, chirurg, onkolog.

Mamy dziś naprawdę dobre leki i coraz większy do nich dostęp. Rewolucyjne okazały się leki z grupy inhibitorów PARP znacząco hamujące namnażanie się komórek nowotworowych i zwiększające czas do progresji choroby. Takie leki, terapie adjuwantowe, neoadjuwantowe, są dobrym prognostykiem tego, aby nawet ten „cichy zabójca” stał się chorobą przewlekłą.

Każdy zaawansowany rak jajnika powinien być leczony systemowo, bo tego nowotwór na tym etapie tego wymaga. Istotna jest personalizacja leczenia; innej terapii będzie potrzebował rak wrażliwy na platynę, a innego rak platynooporny, który ma złe rokowania, ale i w tych przypadkach radzimy sobie coraz lepiej. Coraz częściej kojarzymy leki, co też daje dobre wyniki. Ich coraz szerszy wachlarz pozwala na takie kombinacje.

W wytycznych Polskiego Towarzystwa Ginekologii Onkologicznej znajdują się również zalecenia dotyczące prehabilitacji, czyli wielokierunkowego przygotowania pacjentki do leczenia operacyjnego.

Oczywiście byłoby najlepiej, gdyby pacjentka od początku trafiała do certyfikowanego ośrodka zapewniającego dostęp do nowoczesnej diagnostyki, w tym molekularnej, a następnie prowadzona w nim dalej z wykorzystaniem wszelkich dostępnych narzędzi.

Prof. Mariusz Bidziński o raku jajnika wygłosił dwa wykłady, w tym jeden w zastępstwie za dr Annę Dańską-Bidzińską, która z przyczyn losowych nie mogła dotrzeć na konferencję.

Przewijanie do góry