Wykład odbył się w ramach sesji prof. Mariusza Bidzińskiego Rak jajnika podczas II Konferencji „Medycyna z Diamentami”
Obserwacja, monitorowanie chorych po zabiegach, zwłaszcza onkologicznych, powinno stanowić ciąg dalszy całej terapii. To, jak będziemy to robić, rzutuje na bezpieczeństwo pacjentów, na powodzenie i skuteczność podjętych wcześniej zabiegów. Dużo zależy od tego, w jakich ośrodkach jest to realizowane. Są takie, które prowadzą chorego od diagnostyki po rehabilitację, monitorując ich przez cały ten okres, zapewniając przez cały ten czas profesjonalną opiekę. Widać to w innych dziedzinach, np. w kardiologii.
Jeśli chodzi o monitorowanie pacjentek po leczeniu nowotworów narządu rodnego, różnie to wygląda w różnych krajach. Np. w Australii, kiedy kobieta opuszcza szpital, mówi się jej, żeby zadzwoniła, gdy coś ją zaniepokoi – i to jest cały nadzór nad jej zdrowiem. My mamy określone wytyczne; obserwacja jest usystematyzowana, choć może nie do końca.
W monitorowaniu pacjentek istotne jest, aby w porę wykryć ewentualne nawroty nowotworu i w porę zadziałać, ocenić ewentualne skutki uboczne leczenia. Każdy typ nowotworu wymagać może innego czasu i innych zaleceń, jednak średnio obserwacja trwa do 5 lat od zakończenia leczenia.
W przypadku np. raka szyjki macicy nawroty zdarzają się głównie w pierwszych dwóch latach po zakończeniu leczenia, dlatego w tym czasie pacjentka jest obserwowana szczególnie wnikliwie. Dostaje wykaz zaleceń, do których powinna się stosować, kiedy ma przychodzić na badania kontrolne itd. Jeśli nic złego się nie dzieje, zwykle w pierwszych dwóch latach są to wizyty najpierw co 3, potem co 6 miesięcy. Jest to o tyle ważne, że u ok. 30 proc. pacjentek może dojść do nawrotu bez objawów.
Niezwykle istotne jest wyczucie kobiety. To przecież ona najlepiej zna swoje ciało i potrafi zauważyć, że coś się zmieniło. Wówczas nie ma co zwlekać, tylko natychmiast skontaktować się z lekarzem, który, poza badanie fizykalnym, skieruje na dalszą diagnostykę – bardziej szczegółowe badania laboratoryjne, badania obrazowe.
Eksperci wciąż się zastanawiają, jak potraktować leczenie podtrzymujące, np. w raku jajnika, trwające przez kilka lat. Czy można je uznać za rodzaj monitorowania po leczeniu zasadniczym, czy też rozpatrywać w kategoriach zasadniczego leczenia? Niezależnie od tego, aby odciążyć ośrodki zajmujące się leczeniem nowotworów narządu rodnego, na etapie dalszych obserwacji stanu zdrowia pacjentki konieczne jest wsparcie POZ-ów, które mają narzędzia, by taką obserwację prowadzić, a w razie potrzeby pokierować ją dalej. Zakończenie leczenia nie oznacza całkowitego rozstania z lekarzem, ale w wielu przypadkach to może być właśnie lekarz POZ-u.









