prof. Ewa Mrukwa-Kominek

Pierwotniakowe zapalenie rogówki w świetle nowych możliwości terapeutycznych – wykład prof. Ewy Mrukwy-Kominek

Wykład zainaugurował sesję okulistyczną pod przewodnictwem prof. Ewy Mrukwy-Kominek podczas Konferencji Medycyna Nagrody Zaufania

Spośród kilku możliwych przyczyn zapalenia rogówki (jak np. wirusowe, bakteryjne, grzybicze) to właśnie zapalenie pierwotniakowe, inaczej pełzakowe, choć najrzadsze, jest szczególnie groźne dla narządu wzroku. Szacuje się, że stanowi ono do ok. 5 proc. wszystkich przypadków zapalenia rogówki, dlatego ma status choroby rzadkiej. Dotyczy głównie użytkowników soczewek kontaktowych; w tej grupie częstotliwość występowania jest wyższa, od 0,33 do 1,0 na 10 tys. użytkowników soczewek.

Pierwsze przypadki tego schorzenia zaobserwowano w latach 70., a ich częstość wzrastała, co należy wiązać z upowszechnianiem się soczewek kontaktowych. Dziś 80–90 proc. przypadków to właśnie ich użytkownicy. I nie chodzi tu o same soczewki, ale o sposób, w jaki są noszone – brak odpowiedniej higieny przy ich nakładaniu, zdejmowaniu oraz pielęgnacji, spanie w soczewkach czy pływanie (chyba że w specjalnych goglach, ale i to jest ryzykowne) otwierają wrota do zakażenia pierwotniakiem Acanthamoeba keratitis, co jest przyczyną pierwotniakowego zapalenia rogówki. Pierwotniak ten występuje w dwóch postaciach – jako trofozoity i cysty. Te drugie są bardziej niebezpieczne, gdyż mogą penetrować głębsze warstwy tkanek.

Pierwotniakowe zapalenie rogówki może sprawiać trudności diagnostyczne, ponieważ bywa mylone z innymi, zwłaszcza wirusowymi zapaleniami rogówki. Pierwszym objawem może być ból oka nieadekwatny do objawów klinicznych (samo oko nie musi być zaczerwienione). Ten objaw może pojawić się później, tak samo jak łzawienie, światłowstręt, uczucie ciała obcego w oku czy spadek ostrości widzenia.

W diagnostyce, poza wywiadem oraz posiewem, pomocne są stosowane od końca lat 90. badania mikroskopem konfokalnym. Pojawienie się tych mikroskopów była prawdziwa rewolucja, umożliwiają one bowiem bardzo precyzyjny wgląd w tkanki i wykonanie dużej ilości skanów. Dzięki tej technice możliwa jest nie tylko ocena aktualnego stanu oka, ale też określenie stopnia ryzyka na przyszłość.

Do tej pory leczenie pierwotniakowego zapalenia rogówki było trudne, długie i mało skuteczne, pełzak ten wykazywał bowiem dużą odporność na większość stosowanych preparatów. Część cięższych przypadków kwalifikowała się do przeszczepu, a to zabieg niosący za sobą spore ryzyko. Sytuacja zmieniła się w 2017 roku wraz z pojawieniem się nowego leku – poliheksanidu. Jest to pierwszy i jak dotąd jedyny lek przeznaczony do leczenia pierwotniakowego zapalenia rogówki wywołanego przez pasożyta Acanthamoeba.

Poliheksanid to lek sierocy, bo i choroba należy do grupy chorób sierocych. Katedra Okulistyki Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach jako jeden z trzech europejskich ośrodków (razem z wiodącymi szpitalami okulistycznymi Moorfields Eye Hospital w Londynie i Ospedale San Raffaele w Mediolanie) brała udział w badaniach klinicznych tego preparatu. Wyniki okazały się rewelacyjne. Poliheksanid zastosowany u pacjentów z potwierdzonym zapaleniem rogówki na tle Acanthamoeba spowodował, że biorący udział w badaniu zostali wyleczeni i nie potrzebowali przeszczepu rogówki. Lek przeznaczony jest dla dorosłych i dzieci od 12. roku życia. Został zarejestrowany w UE, jednak w Polsce jest jeszcze niedostępny – na razie można się o niego starać w ramach Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowych.

Przewijanie do góry