Wykład odbył się w ramach sesji prof. Marka Rękasa Innowacje w okulistyce podczas II Konferencji „Medycyna z Diamentami”
Stoimy dziś przed wyzwaniami demograficznymi; społeczeństwa się starzeją, jedne wolnej, inne szybciej. Polska należy do tej drugiej grupy. A wraz ze starzeniem społeczeństwa przybywa osób z wielochorobowością, w tym ze schorzeniami narządu wzroku. Coraz więcej mamy pacjentów z cukrzycą i jej powikłaniami, a jednym z najczęstszych jest cukrzycowy obrzęk plamki – DME. Statystki prognozują, że w 2030 roku takich osób będzie ponad 200 tys. Problemy z widzeniem narastają wraz z wiekiem, a ponieważ społeczeństwo się starzeje… to koło się zamyka.
Wzrasta zapotrzebowanie na nowe leki, takie, które pozwolą seniorom na jak najdłuższe zachowanie wzroku, co w wielu przypadkach będzie odciążeniem i dla ich bliskich, i dla całego systemu ochrony zdrowia.
Lekami, które stały się standardem w leczeniu cukrzycowego obrzęku plamki czy innych schorzeń oka, jak wysiękowej postaci plamki żółtej AMD, są leki z grupy anty-VEGF. Wstrzyknięte doszklistkowo do oka hamują nieprawidłowy wzrost naczyń krwionośnych, gdyż VEGF, czyli naczyniowy czynniki wzrostu śródbłonka, stymuluje tworzenie nowych, nieprawidłowych i przepuszczalnych naczyń krwionośnych.
Any-VEGF są dostępne w programie lekowym, a trzeba przyznać, że programy lekowe w okulistyce są bardzo dobre, cały czas aktualizowane. W opracowaniu są nowe cząsteczki, dzięki którym terapia anty-VEGF stanie się bardziej komfortowa dla pacjenta. Generalnie chodzi o to, żeby zmniejszał się okres między jedną a kolejną injekcją. Teraz schemat terapeutyczny zakłada, że mają się one odbywać co 20–24 tygodnie. Według nowych schematów będzie to możliwe w dłuższych odstępach czasu.
Przyszłość terapii schorzeń siatkówki, bo do AMD i DME już zaczynają dołączać nowe jednostki chorobowe, to leki anty-VEGF, które rozwijają się bardzo szybko. Prace badawcze nad nowymi cząsteczkami w tej grupie leków postępują nadzwyczaj sprawnie. Można je uznać za kamień węgielny w terapii schorzeń siatkówki. A już za progiem czekają metody genowe, leczenie skojarzone, implanty i kolejne systemy o przedłużonym uwalnianiu leku.
Ważne, że leczenie anty-VEGF możemy prowadzić bez ograniczeń czasowych, co zwiększa bezpieczeństwo pacjenta. Z pewnością będziemy korzystać ze wspomagania sztucznej inteligencji, a do schematu leczenia wprowadzimy opiekę koordynowaną. Zapotrzebowanie na leczenie anty-VEGF będzie się zwiększać, dlatego potrzebne są takie zmiany organizacyjne, które będą odciążać i tak już przeciążone placówki. Diagnostyka w domu pacjenta, leczenie w ośrodkach niekoniecznie dużych, ale i tych mniejszych, którym zostaną stworzone takie możliwości, leczenie w POZ-ach, te zmiany znacząco poprawią komfort pacjenta i będą korzystne dla całego systemu.









