Używasz przestarzałej przeglądarki. Proszę zainstaluj jej najnowszą wersję lub aktywuj Google Chrome Frame w celu zwiększenia wydajności i poprawy wyglądu stron www.



Mgr Wojciech Marciniak: Miałem dużo szczęścia, mogąc pracować w zespole prof. Lubińskiego

Rozmowa z doktorantem Wojciechem Marciniakiem z Zakładu Genetyki i Patomorfologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego.

Rok temu otrzymał Pan Zachodniopomorskiego Nobla za badania dotyczące stężenia arsenu we krwi jako markera raka piersi w polskiej populacji. Teraz – Nagroda Zaufania Złoty OTIS 2021, będąca ciągiem dalszym – za test diagnostyczny pozwalający na określenie ryzyka zachorowania na raka piersi na podstawie stężeń arsenu we krwi. Powinnam spytać, dlaczego właśnie arsen, ale, patrząc na to, gdzie i z kim Pan pracuje, odpowiedź może być tylko jedna.

Tak, nie mogło być inaczej. Jednak nieprzypadkowo znalazłem się w zespole genetyka i onkologa, prof. Jana Lubińskiego, kierownika Zakładu Genetyki i Patomorfologii Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, szefa Centrum Badawczego Read-Gene, który od lat zajmował się zależnością między stężeniem arsenu we krwi a ryzykiem nowotworów u kobiet. Ten problem chodził mi po głowie już wcześniej. A kiedy zobaczyłem, jak obiecujące wyniki ma Profesor, postanowiłem i chciałem wnieść w te badania coś swojego. Tym bardziej że rak piersi wciąż należy do najczęstszych na świecie i każda nowa inicjatywa, każda nowa metoda diagnostyczna, która mogłaby tę sytuację poprawić, jest bardzo potrzebna.

Dlaczego arsen jest tak niebezpieczny, co już o nim wiadomo w kontekście raka piersi? Co pokazały dotychczasowe badania?

To jedenz pierwiastków, których obecność w organizmie, zwłaszcza w wyższych stężeniach, zwiększa ryzyko pojawiania się różnych chorób. Udowodniono, że zatrucie metalami ciężkimi aż 6,5-krotnie zwiększa ryzyko nowotworu. A wysokie stężenie metali ciężkich, takich jak rtęć, kadm, ołów, występuje u co najmniej połowy naszego społeczeństwa. Arsen również należy do bardzo niebezpiecznych czynników rakotwórczych.

Jedno z badań, prowadzone przez ponad trzy lata przez zespół naukowców PUM i ośrodek badawczy Read-Gene, kierowany przez prof. Lubińskiego, wykazało, że na 1700 kobiet obserwowanych w tym czasie blisko 100 raków różnych narządów wystąpiło u kobiet z podwyższonym stężeniem arsenu we krwi. Wśród tych nowotworów były głównie nowotwory piersi. Raki nie wystąpiły w grupie ok. 400 kobiet ze stężeniem arsenu we krwi poniżej 0,6 mikrogramów na litr.

W kolejnym badaniu, z udziałem ok. 1300 kobiet, które są nosicielkami mutacji w genie BRCA1, wykazano podobną zależność. Zdrowe kobiety obserwowano przez 3,5 roku (średnio). W tym czasie rozwinęło się ok. 100 raków. głównie piersi. U kobiet będących nosicielkami mutacji w genie BRCA1 stężenie arsenu powyżej 0,84 mikrogramów na litr jest związany z blisko 2-krotnie podwyższonym ryzykiem raka.

To wszystko jak najbardziej przemawia za tym, żeby doskonalić metody oznaczania stężenia arsenu we krwi – i Panu to się udało. Na czym polega ta metoda?

Nie chciałbym wdawać się w techniczne szczegóły, mogę tylko potwierdzić, że istotnie ta metoda pozwala na bardzo czułe oznaczenia, poniżej 1 mikrograma na litr. I właśnie poszukiwanie takich metod – czułych, selektywnych, które przełożą się na dokładniejszą diagnostykę, a tym samym skuteczniejszą profilaktykę i ewentualnie skuteczniejszą terapię, to wyzwanie dla nauki.

Rozmawiała Bożena Stasiak